wtorek, 4 grudnia 2012

Marionowe perełki

Długo szukałam czegoś co będzie chroniło moje włosy przed gorącym powietrzem suszarki czy prostownicą. Chciałam znaleźć kosmetyk który będzie dobrze spełniał swoje działanie i nie będę musiała wydawać na niego fortuny. Kiedyś na półce sklepowej rzuciła mi się w oczy czerwona buteleczka Mariona. Tak zaczęła się moja przygoda z tymi kosmetykami.



Sprawy termoochronny spełniał dobrze swoje zadanie, po jego użyciu włosy mi się tak nie puszyły i nie elektryzowały. Na początku jego zapach mi się podobał, teraz za największą wadę produktów Mariona uważam właśnie zapachy. Nie wiem czemu ale nie mogę ich znieść. Jednak produkty sprawdzają się dobrze na moich włosach więc zapach traktuje jako skutek uboczny. 
Obecnie testuje fioletowy Marion, czyli spray prostujący włosy który ma nam te włosy także ochronić przed wysoką temperaturą. Faktycznie, włosy szybciej się prostują po użyciu tego sprayu. Myślałam, że będzie je obciążał, na szczęście nic takiego się nie dzieje. Zapach ma podobny do kosmetyku w czerwonej buteleczce. Różnicą, jaką zauważyłam pomiędzy Marionem fioletowym i czerwonym jest to, że po czerwonym moje włosy były miększe i przyjemniejsze w dotyku. Fioletowy już tak na nie nie działa.
Trzeci kosmetyk z tej serii który testowałam jest to jedwab do włosów w sprayu. Wiem, że wiele osób jest z niego zadowolonych ale u mnie "szału nie robił". Nie widziałam dużej różnicy w wyglądzie moich włosów po zastosowaniu go. Żeby go zużyć psikałam nim głównie moje końcówki.
Jednak polecam wszystkim produkty Mariona, wiele osób wyraża się o nich pozytywnie, nie są drogie więc nawet jeśli nam nie przypasują nie będzie nam szkoda kasy które na nie wydaliśmy :)

A jakie Wy macie odczucia na temat produktów tej firmy ?  :)

Miłego wtorku
xoxo 
Dominika 

6 komentarzy:

  1. chyba spróbuję ten czerwony, ochrona przed suszarką zwłaszcza zimą na pewno mi się przyda :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze nie miałam styczności z żadnym kosmetykiem z tej firmy, ale bardzo chętnie wypróbuję czerwony lub fioletowy spray :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten czerwony,a teraz jestem na etapie poszukiwania pełnowymiarowych maseczek z octem z malin.Kupuje tylko takie małe na dwa razy :( Pozdrawiam ciepło
    biszkopcik86.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta maseczka jest świetna :) Jej zapach jest powalający aż chce się ją zjeść i fajnie działa na włosy. Ale z tego co mi się wydaje chyba tylko są w tym malutkich opakowaniach ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. a gdzie można dostać te kosmetyki? (Lublin)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam na ul.Lubartowskiej w sklepie kosmetycznym tylko, po tej stronie co jest Ryjek, oraz na Czechowie w Kodi, ul. Kiepury :), szukaj w małych sklepikach osiedlowych, napewno znajdziesz :)

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, wszystkie niezmiernie nas cieszą. Na pytania odpowiadamy pod postem :)