środa, 27 lutego 2013

Revlon Colorstay vs Catrice Infinite Matte

Od dłuższego czasu (ok 1,5 roku) używam Revlona (180 Sand Beige), nie miałam ochoty kupować i zmieniać tego podkładu na inny ponieważ całkiem dobrze sprawuję się na mojej twarzy, jednak miesiąc temu zapragnęłam spróbować czegoś trochę lżejszego - padło na Catrice (010 Light Beige).



Revlon Colorstay:

+ baaardzo trwały, spokojnie 12 godzin wytrzymuje bez brzydkiego scierania się, zdecydowanie nie robi placków na buzi
+ krycie możemy stopniować, od średniego do mocnego (wiadomo wielkich pryszczy nam nie zakryje, nie ma co się łudzić:) )
+beztłuszczowy
+posiada SPF 6, nie za wiele, ale lepszy rydz niż nic :)
+duża gama kolorów, każda z nas napewno znajdzie coś dla siebie
+przy umiejętnym nakładaniu (np.pędzlem), nie ma mowy o efekcie maski
+nie zapycha
+nie wysusza


- brak pompki
-matuje na ok 2-3 h
-dla niektórych napewno specyficzny zapach, ja do niego się przyzywczaiłam, a pozatym po nałożeniu na twarz zapach ulatnia się
- cena, od 40 (allegro) do 70 zł


Catrice Infinite Matt:

+opakowanie zawierające pompkę
+nie ciemnieje na twarzy
+nie zapycha
+przyjemny zapach
+ średnie krycie
+nie tworzy efektu maski


-słabe matowienie skóry
-napewno 18 h nie wytrzymuje, ale przy ok 8 h spokojnie daje radę
-dla wymagających cer krycie może być za słabe
-słaba gama kolorystyczna

Cena: ok 28 zł, dostępny tylko w Drogeriach Natura (ostatnio doszły mnie słuchy, że podkład został wycofany, to prawda? )


Porównanie odcieni:

Mimo, że Catrice wydaję się przy Revlonie bladziutki to jednak ładnie współgra z cerą.

Moimi faworytem jest zdecydowanie Revlon, jego wady jak zapach czy brak pompki mi nie przeszkadza, a przynjamniej mam pewność, że po dobrych kilku godzinach wszystko co trzeba jest zakryte :)

Jakie są Wasze ukochane podkłady? :)


Pozdrawiam
Agnieszka

13 komentarzy:

  1. Ja mam w planach zakup Revlona jak tylko skończę podkład Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam Revlona, ale na allegro można nawet za trzy dyszki kupić;)
    jednak muszę przyznać, że chyba znalazłam poważnego konkurent dla mojego ulubionego podkładziku :P ale na razie testuję dopiero tę 'nowość' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo koniecznie napisz co to za cudo :):)

      Usuń
  3. Ostatnio nawet ten Revlon się psuje..

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeden i drugi używałam i lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo mnie kuszą oba te podkłady, jednak po próbce RCS jakoś mniej myślę o jego zakupie. Muszę dać mu jeszcze jedną szanse:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witamy :) My nie mamy jakiegoś stałego podkładu :) Próbujemy różnych :)
    Obserwujemy i liczymy na to samo
    http://jakdwiekroplewody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Brak pompki to wada, która zdecydowanie odstrasza mnie od kupna produktu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam do czynienia z żadnym z przedstawionych przez Ciebie podkładów. Niemniej raz prawie skusiłam się na Revlon, ale brak pompki powstrzymał mnie ostatecznie przed jego zakupem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pompka to wygoda i większa higiena, ale bez też można funcjonować, kwestia przełamania się :):)

      Usuń
  9. jasny odcień idealny dla mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. od niedawna używam Revlona i jak dotąd to najlepszy podkład jaki miałam, pobił L'oreala True Match

    OdpowiedzUsuń
  11. Revlona CS używałam namiętnie przez długi czas. Jednak uznałam, że za taką cenę chyba mogłabym poszukać czegoś lepszego. Bardzo zależy mi na zmatowieniu mojej skóry. I tak pod podkład daję kamuflaż z uwagi na blizny, także krycie nie musi być już tak mocne. Niestety Revlon CS ni trzymał się na mojej skórze jakoś ekstramalnie długo. A ja tak nie znoszę jak zaczynam się świecić... Teraz przetestowałam dwa podkłady z Rimmela i jeden z Annabelle Minerals. Recenzje niebawem na moim blogu :)

    Pozdrawiam!

    Mój blog: www.eweliska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, wszystkie niezmiernie nas cieszą. Na pytania odpowiadamy pod postem :)