poniedziałek, 25 listopada 2013

Rossmanowskie zakupy

Chyba każdego dopadł szał zakupów w Rossmannie, -40% to jednak bardzo dużo, więc warto na coś się skusić :). Ja podeszłam do sprawy bardzo zdrowo rozsądkowo, tak naprawdę nie potrzebuję ani podkładu(kilka dni przed promocją zamówiłam swojego Revlona w drogerii internetowej), ani tuszu itp. Skusiłam się jedynie na dwie pomadki - ostatnio wyrzuciłam ok 6 pomadek :), bo już były otwarte dobre dwa lata i zmienił się mój gust co do odcieni:), więc trzeba było uzupełnić zbiory :)
Lakier z Eveline przypomina mi Essie Mademoiselle ;)





2 tygodnie temu kupiłam pomadkę Maybelline Whipser w kolorze 720 mocha mause - jestem nią oczarowana, efekt jest bardzo deklikatny, a przy okazji nadaje delikatny połysk. Nie zastanawiając się teraz kupiłam Whipser w kolorze 220 lust for blash - jak dla mnie te dwa kolory są najfajniesze :). Cena po rabacie to ok 17 zł.

Drugą pomadka to Rimmel z serii Kate - pomadki z rimmela bardzo lubię, za zapach i za trwałość oraz za kolory. Ja wybrałam kolor o numerze 19  - podbija ona kolor naszych ust, jedna warstwa przyciemnia nam usta, ale efekt nadal nie rzuca się mocno w oczy. Nie lubię mocnych kolorów na ustach, czuję się wtedy jak pani spod latarni :). Cena po rabacie to 12 zł.

Ostatnim produktem jest lakier z Eveline w kolorze 326 z serii colour instant. Dwie warstwy lakieru nadają paznkociom efekt zdrowych lekko zaróżowionych paznokci. Jeśli chodzi o trwałość to nie wiem jak ona wygląda :).


Szalałyście na zakupach czy raczej jednak wygrał rozsądek? :)


Buzia

Aga





czwartek, 21 listopada 2013

Dziecięce kosmetyki które używam.

Moja przygoda z dziecięcymi kosmetykami zaczęła się od marki BabyDream uwielbianej przez blogerki. Sama uwielbiam te kosmetyki bo są naprawdę dobre. Tutaj macie link do naszej recenzji produktów BD KLIK .
Obecnie nie mam nic z tej serii, ale pokażę Wam dwa inne dziecięce kremy których używam.

1. Sweet baby - krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała. 


Sweet baby jest tworem Pharma CF. Jest to chyba nowa linia kosmetyków ponieważ wcześniej nie widywałam ich w drogeriach. Krem jest przeznaczony do twarzy i ciała, producent zapewnia nas na opakowaniu o braku parabenów, olejków eterycznych, barwników, olei mineralnych, alergenów,
peg-ów. 

Kosmetyk znajduje się w błękitnej tubce o pojemności 100 ml. Ma leciutką konsystencję, bardzo szybko się wchłania, jest bezzapachowy. Używam go głownie pod makijaż, zdarzyło mi się użyć go też na noc. Nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, Babydream jest jednak lepszy. Wkurza mnie strasznie lekka konsystencja i brak zapachu. Jest to po prostu zwykły krem nie robiący nic złego, ale też nie zauważyłam dobrego nawilżenia czy zmian w wyglądzie skóry. Taki sobie przeciętniaczek. Pod makijaż się nadaje i pewnie do tego go zużyję. A może zachowam go do lata bo na upalne dni byłby idealny. Dałam za niego ok. 8 zł. Kupiłam go w nowej drogerii w moim mieście, nie wiem gdzie indziej można dostać te kosmetyki. Pewnie trzeba poszukać w aptekach. 

2. Bambino - Krem ochronny z tlenkiem cynku.  



Wszystkim znany Bambino którym smarowały nas w dzieciństwie nasze mamy, to jest coś co lubię i co lubi moja skóra :) tłusty treściwy krem który stosuję głównie na noc. Jest rewelacyjny - doskonale nawilża i natłuszcza, łagodzi podrażnienia, koi skórę. Sprawdza się nie tylko do twarzy ale też do ciała, często używam go po depilacji aby złagodzić ewentualne podrażnienia. Skóra jest odżywiona, mięciutka i zregenerowana. Klasyk który zawsze się sprawdza. Do tego jest strasznie wydajny, będę go używać przez kolejne pół roku. Jest to mój idealny tłuścioszek :) 


Lubicie kosmetyki dla dzieci ? Polecajcie te sprawdzone :) 

Buziaki 
D.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Cienie Inglota

Od dłuższego czasu zbierałam się z zamiarem napisania recenzji moich ulubionych cieni oraz specyfiki w jakiej możemy stworzyć własną paletkę. Do wyboru mamy mnóstwo odcieni, na pewno każda znajdzie coś dla siebie.
Po kilku tygodniach skompletowałam swoją idealną paletkę - z poniższych cieni można umalować się zarówno na dzień jak i na wieczór.







1 - 330 
2 -395
3 - 357
4 - 52
5 -329

Nie będę robić żadnych swatchy, podałam numery odcieni także można zerknąć sobie w google jak ktoś byłby zainteresowany :)
Jeśli chodzi o trwałość to wszystkie cienie utrzymują się na bazie cały dzień, jedynie brąz z drobinkami ma trochę większe z tym problemy, bo lubi osadzać się w załamaniu powiek.
Uwielbiam wszystkie kolory, ale najczęsciej używam tzw.cielaczka, czasami nawet solo jak nie mam czasu ani ochoty na kombinowanie.
Ja jestem bardzo zadowolona z cieni Inglota i już mam chęć na kolejną paletkę :)

Używacie? Jakie odcienie polecacie? :)


Aga


wtorek, 12 listopada 2013

Odżywczy balsam do ciała z maliną nordycką

Dziś o ostatnio ulubionym przeze mnie balsamie do ciała. Na ogół nienawidzę się balsamować ale z tym balsamem to czysta przyjemność :)

Mowa o Neutrogena - odżywczy balsam do ciała z maliną nordycką. 


Balsam znajduje się w wygodnym słoiczku o pojemności 200 ml. Umożliwia nam to wydobycie go do końca. Ma kremową konsystencję, nie jest bardzo lekka, ani bardzo tłusta, jest treściwa - taka jaką lubię. Ma bardzo delikatny zapach, trochę owocowy ale trudny do zidentyfikowania. Zawsze wydawało mi się, że mam suchą skórę, lubi mi się przesuszać szczególnie ma łydkach ale chyba nie jest aż tak sucha bo u mnie sprawdza się doskonale a na wizażu opinie ma nędzne.

Balsam bardzo dobrze się rozprowadza i dosyć szybko wchłania, zostawia na skórze lekką powłokę ale nie jest ona uciążliwa. Rano skóra jest nawilżona i trzyma nawilżenie do samego wieczoru. Świetnie sprawdza się po depilacji bo łagodzi podrażnienia. Wygładza skórę. Jest to jeden z najlepszych balsamów jakie do tej pory miałam. A w stosunku do balsamów jestem wymagająca bo mało który daje mi przyjemność używania. Dobrze sprawdza się też do rąk, fajnie je nawilża.

Polecam dla osób z  normalną i suchą skórą. Dla tych z bardzo suchą nawilżenie może być za małe.

Ja go kupiłam w jakiejś promocji za cenę ok. 11 zł,  normalnie kosztuje 17,18 zł. Jak dla mnie jest świetny i kupię go ponownie :)

Znacie ? :)
D

piątek, 8 listopada 2013

Moje pomadki ochronne

Dzisiaj post o pomadkach ochronnych które obecnie posiadam i używam. Nie będę się za dużo rozpisywać bo zadaniem pomadki ochronnej jest chronić i właściwie każda spełnia to zadanie.

I. Pomadki Himalaya 

Bardzo dobre pomadki ochronne, ze świetnym składem, mam dwie wersje : 

1. Intensive Moisturizing Cocoa Butter Lip Balm - Intensywnie nawilżający balsam do ust z masłem kakowym.


2. Nourishing Lip Balm - Odżywczy balsam do ust. 


Pomadki działają identycznie więc opinia będzie jedna. Dobrze rozprowadzają się na ustach, nie rozpuszczają się w wyższej temperaturze, wytrzymywały w lecie w torebce i nic złego się z nimi nie działo. Świetnie zabezpieczają usta i długo się na nich trzymają. Jedna i druga posiada bardzo delikatny zapach. Są to dobre pomadki ale raczej samych więcej ich nie kupię bo są drogie - ok. 13 zł a działanie mają podobne do Rossmanowej Isany które jest o wiele tańsza.

II. Pomadki Isana


Bardzo lubię pomadki Isany, zawsze byłam zadowolona z ich działania, niestety ostatnio przez przypadek kupiłam pomadkę która koloryzuje usta na ohydny różowo - fioletowy kolor. U blondynki może wyglądało by to dobrze, mi kompletnie nie pasuje więc używam ją w domu gdy nikt mnie nie widzi. Z bezbarwnych zawsze byłam zadowolona dobrze zabezpieczają usta, są wydaje, tanie, nie zlepiają ust, nawilżają i robią wszystko to co mają robić pomadki ochronne. 

III. Oeparol Balance


Mój ulubieniec. Pomimo tego że strasznie szybko się topi i rozwala, nie jest wydajna bo szybko się kończy idealnie sobie radzi z moimi ustami. Zdarza mi się nie użyć pomadki bo zapominam, i właśnie Oeparol wtedy ratuje sytuację. Jak ktoś lubi tłuste pomadki - polecam. Trochę przypomina mi wazelinę. U mnie sprawdza się świetnie. Prócz tego ładnie delikatnie pachnie. 

IV. Wazelina


Najlepszy kosmetyk ochronny do ust jaki istnieje. Używam ją na noc bo trzeba ją nakładać palcami. Idealna na spierzchnięte usta, sprawia że są mięciutkie, nawilżone, zregenerowane. Wazelinka ma też inne zastosowanie ale ja używam ją głównie do ust. Nie ma smaku i zapachu. Jest uniwersalna. Koszt - niecałe 3 zł. Polecam ! :) 


A jakie są Wasze ulubione pomadki? :)

D.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Moje pachnidła :)

Jak chyba każda kobieta uwielbiam pefrumy.
Nigdy mi ich dość - podobnie jak z torebkami, biżuterią, butami i ubraniami :):)
Przedstawię Wam dzisiaj moją kolekcję pachnideł. Wszystkie buteleczki z zapachami uwielbiam.
Nię bedę opisywała nut zapachowych - jak ktoś będzie miał ochotę dowiedzieć się coś na ten temat to zerknie sobie w Internet :)




Lancome Hyponose Senses


Flakonik bardzo elegancki, zresztą jak sam zapach, który jest bardzo kobiecy, uwodzicielski, elektryzujący - ciągle mam chęc wąchać swoje nadgarstki :).
Co do trwałości to daję 6+, ubrania pachną nim nawet następnego dnia.
Mój jeden z foworytów.



Antonio Banderas Blue Seduction



Zapach na wiosnę oraz lato. Ale na zimowe dni też będzie jak ulał :) Jest baardzo świeży, kwiatowy. Z trwałością nie jest najlpiej, po kilku godzinach już niewiele go czuć. Ale do pracy na 8 godzin daję rade :)
Buteleczka prosta w odcieniach niebieskiego, przyjemna :)


Davidoff Echo



Zapach tak jak u poprzednika - świeży i bardzo przyjemny. Taki dzienniaczek, zarówno na lato i jak i na zimę. Jakość jest ok, cały dzień wytrzyma na naszej skórze, chociaż wieczorem już zapach trochę się ulatnia. Jak dla mnie perfumy na każdą okazją.



Chanel Chance

 Są bardzo kobiecym, eleganckim i wyrafinowanym zapachem. Myślę, że są idealne dla młodych kobiet. Na wieczór - na spotkanie z przyjaciółmi, ale także na randkę z ukochanym.
Trwałość tak jak w Lancome - nie można się do niczego przyczepić.
Opakowanie subtelne, bardzo eleganckie, na plus jak dla mnie.



DKNY Be delicious


Chyba nie ma osoby, która by nie znała tego zapachu, albo chociaż reklamy :). Dla mnie to zapach trochę ogórkowy :):). Świeży, nienachalny - nie tylko na dzień, ale także na wieczorne wyjścia. Zapach utrzymuje się przez większą część dnia, nie ma potrzeby "poprawiania" go.
Buteleczka bardzo charakterystczna, w kształcie jabłuszka :) ożywia moje "zbiory" :)



Diesel Zero Plus


Ja w tym zapachu wyczuwam delikatnego kokosa, ale mimo tego zapach wcale nie jest cięzki ani za bardzo słodki. W sam raz na codzień. Jakościowo może nie powala, ale ja lubię w chłodne dni otulić się tym zapaszkiem :)
Butelczka matowa, przez co dobrze trzyma się ją w dłoni, bez obaw, że nam się wyślizgnie:)



Armani Code 


Uwielniam męskie wydanie tych perfum, są nieziemskie. Damskie są delikatniejsze ale tak samo pociągające. Jak dla mnie zarówno na dzień jak i na wieczór, chociaż myślę, że w scenerii kolacji w eleganckiej restauracji na pewno nabierają swojego charaktetu.
Sa eleganckie, subtelne i utrzymują się baaardzo długo. Cudo :)



Elizabeth Arden Sunflowers



Kupiłam ten zapach z polecania Ciasteczka25 :). Zapach jest jak dla mnie ciężki do określenia,  bardzo często kiedy mam go na sobie dostaję pytania co to za perfumy :). Mi ten zapach kojarzy się z wielkim polem słoneczników i zachącacym słońcem w oddali :).
Co do jakości to jest całkiem ok, myślę, że 12 godzin jest w stanie utrzymać sie na naszej skórze oraz ubraniach :).
Można je dostać w Rossmannie bądź Naturze, natomiast jakość w porównaniu z moimi (kupione w UK) jest o wiele gorsza, zapach utrzymuje się może ze 3 godziny.


Versace 



Te perfumy chyba nie mają nazwy - na fioletowym kartoniku widniej napis tylko Versace :), na flakoniku też nie ma nazwy.
Sa to moje pierwsze perfumy, przywiozłam je wtedy z Włoch, uwielbia je moja Mama, ja i myślę, że wszyscy którzy mieli z nimi styczność :).
To moje kolejne opakowanie (ciężko jest zdobyć w Polsce, ja je kupiłam w samolocie). Zapach jest typowo wieczorowy - elegancki trochę cięzki. Ale nie dusi :).
Jakość też jest powalająca, utrzymuje się bardzo długo.
Flakonik może jak dla mnie jest trochę przebajerzony ze względu na kamienie - ale jakoś nie przeszkadza mi to :)


A jak są Wasze ulubione zapachy??

Pozdrawiam

Aga