środa, 25 września 2013

Farbowanie włosów henną

Nigdy nie farbowałam włosów zwykłymi farbami, nie czułam takiej potrzeby, mój kolor mi się podoba i nigdy nie widziałam sensu "walenia" na włosy tej chemii która jest w farbach. Tym bardziej jak patrzę na włosy moich koleżanek które w 90% po kilkuletnim farbowaniu są okropne. Zacznę nakładać prawdziwe farby pewnie dopiero jak zacznę siwieć, mam nadzieję że tak szybko się to nie zdarzy :)

Hennę podpatrzyłam u Agi która też ma awersję do zwykłych farb. Ja farbowałam do tej pory tylko henną Eld, Aga farbowała też Khadi - kolor miała piękny, niestety narzekała na trwałość.

Dzisiaj o hennie firmy Eld

Do farbowania włosów użyłam dwóch kolorów chna i brąz, obawiałam się że po odcieniu chna będę mieć rude włosy, a po brązie nie widzę żadnej różnicy kolor moich włosów się nie zmienia, więc zmieszałam te dwa kolory. Odcienie henny możemy dowolnie mieszać i szukać takie który będzie nam pasował :)
Mi zależy tylko na pogłębieniu naturalnego koloru, a nie jego zmianie. 


Przygotowanie

Jak widzicie henna to zwykły proszek, o dziwnym ziołowym zapachu, pachnie trochę jak siano, na początku mi śmierdziała ale już się przyzwyczaiłam. Zapach utrzymuje się jeszcze jakiś czas po farbowaniu, zazwyczaj do pierwszego mycia.
Żeby rozrobić hennę potrzebujemy tylko ciepłej wody, ja zalewam ją wrzątkiem i myję włosy. Powstaje nam papka która powinna mieć konsystencję śmietany.


Ostatnio do mojej "papki" dodałam sporą ilość odżywki z Fitomedu z henną, o której pisałam TU i trochę soku z cytryny. Wiele dziewczyn odstawia taką papkę na noc żeby "nabrała mocy", ja kładę od razu po wymieszaniu wszystkich składników. 

Przy nakładaniu henny mogą przydać nam się foliowe rękawiczki jeśli ktoś się boi zafarbowania skóry, ja nakładam bez rękawiczek i  bez problemu zmywam hennę z rąk. Nigdy też nie zafarbowałam sobie skóry na twarzy, czole. Potrzebny jest też czepek lub zwykła folia spożywcza. Po owinięciu głowy folią, nakładam jeszcze ręcznik, radzę wybrać jakiś stary bo może nam się zafarbować jeśli coś wycieknie spod folii :) chodzę tak w zależności od tego ile mam czasu, ostatnio trzymałam hennę na włosach dwie godziny. Pod koniec podgrzewałam suszarką, podobno to wzmacnia kolor. 

Rezultaty : 

Henna troszkę pogłębiła mi kolor i nabłyszczyła włosy. Od razu po zafarbowaniu miałam rudawce refleksy które szczególnie ładnie wyglądają w słońcu, teraz po pierwszym myciu rudości się wypłukały i nie widzę większej różnicy w kolorze. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia od razu po zafarbowaniu. 

Mój naturalny kolor : 
Po hennie : 

bez lampy 


z lampą 


Zalety i wady 

zalety : 

gładsze, odżywione włosy które ładnie błyszczą, 
naturalny skład,
naturalnie wyglądające kolory,
cena - 4,50 za torebkę, 
kolor równomiernie się wypłukuje,
można często farbować włosy,
nie podrażnia skóry głowy, nawet tak wrażliwej jak moja.

minusy : 

trwałość - mi się bardzo szybko wymywa, szczególnie że myję włosy codziennie, 
zapach - ale to kwestia przyzwyczajenia, 
niewygodna aplikacja - wiele dziewczyn narzeka, że brudzi cała łazienkę, nie wiem jakim cudem bo mi się nigdy nie zdarzyło zachlapać podłogi, jak już to tylko trochę wannę
przy kilku myciach po farbowaniu woda jest kolorowa.

Nakładanie henny na włosy jest dla mnie też formą relaksu, bardzo mnie odpręża :)


Dajcie znać czy farbowałyście henną i czy macie jakieś sposoby na przedłużenie trwałości koloru :) 


Dominika




wtorek, 24 września 2013

Krem z dyni

Niech Was nie zwiedzie tytuł posta :), dzisiaj nie będzie kosmetycznie :)
Jaki czas temu w gazecie przeczytałam o zupie(kremie) z dyni - pomysłałam wtedy, że to nie może być smaczne, ale dobrze, że mnie tchneło żeby wypróbować jak to smakuje i dzisiaj jestem zachwyconą tą zupą!
Jest niesamowicie zdrowa(nie muszę chyba mówić ile karatonu zawiera dynia) bo składa się z samych warzyw - ja dodaję jeszcze marchewkę i selera oraz cebulę i czosnek plus serek topiony (śmietankowy). To wszystko gotuję jakieś 30 minut, następnie wrzucam do robota kuchennego żeby to wszystko zmiskować i gotowe :)






Do dekoracji używam prażonego słonecznika i natkę pietruszki - no słuchajcie bomba witaminowa :)

Jadłyście?? Jak nie, to polecam spróbować :)


Miłego dnia!

Aga

piątek, 20 września 2013

Odżywka ekstraziołowa do włosów koloryzowanych od Fitomedu

Od razu zaznaczam, że włosów koloryzowanych nie mam, na odżywkę skusiłam się dlatego że ma w składzie hennę, a wszystko co ma w składzie hennę uwielbiam kłaść na włosy.

Odżywka wygląda tak:



Odżywka znajduje się w bardzo wygodnej, miękkiej buteleczce co ułatwia użytkowanie.

Moja opinia : 

Odżywkę używałam na różne sposoby, ze spłukiwaniem i bez, trzymałam ją krótko i długo. Niestety, kolejny raz sprawdza się zasada, że naturalne odżywki do włosów są dla moich kudłów za słabe.
Miałam straszne problemy z rozczesaniem włosów i to jest to co odżywkę do spłukiwania u mnie dyskwalifikuje, bo pomoc w rozczesywaniu jest dla mnie najważniejszą funkcją odżywki.
Gdy już włosy udało mi się rozczesać, nie zauważyłam spektakularnego błyszczenia czy odżywienia. Ot taka normalna odżywka nie robiąca nic specjalnego.

Stosowałam ją też bez spłukiwania, w odpowiedniej ilości nie obciąża, nie pozostawia włosów tłustych, posklejanych. Bez spłukiwania nawet lekko włosy nabłyszczyła, ale też nie było efektu wow.

Plusy :

*piękny zapach
*naturalny skład
*wydajność
*cena

Minusy :

*nie pomaga w rozczesywaniu
*zero wygładzenia i "uspokojenia włosów"
*wodnista konsystencja

U mnie się nie sprawdziła, moje włosy jednak potrzebują odżywek silikonowych które po pierwsze - pomogą je rozczesać, wygładza i zapobiegną puszeniu. Polecam osobom które mają mniej wymagające włosy.

Stosowałyście ? 
D.


czwartek, 19 września 2013

Fitomed - żel do mycia twarzy do cery suchej oraz wrażliwej

Firma Fitomed cały czas mnie pozytywnie zaskakuje. Z każdym nowym testowanym kosmetykiem stwierdzam, że jest to tania, ale dobra firma.
Nie inaczej jest z żelem myjącym do cery suchej i wrażliwej.


INCI: Aqua, Saponaria Officinalis Root Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Avena Sativa Officinalis Extract, Tilia Cordata Extract, Melilotus Officinalis Extract, Sodium Laureth Sul-fate, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Glycerin, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Cytric Acid, Parfum, Dmdm Hydantoin, Methyl-isothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone

Składniki ziołowe: wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, korzenia prawoślazu, owsa, ziela nostrzyka, kwiatostanu lipy.

Właściwości: wytwarza łagodną, swoistą dla mydlnicy lekarskiej pianę.

Działanie: dzięki obecności wyciągów z ziół powszechnie stosowanych w fitoterapii cery suchej i wrażliwej, żel działa oczyszczająco, osłaniająco i wygładzająco.

Żel niesmowicie się pieni, wystarczy niewielka ilość, która spokojnie wystarczy nam do umycia twarzy. Przez co jest wydajny - używam go razem z Mamą przez 3 tygodnie i w butelce jest jeszcze połowa:).
Produkt nie podrażnia, nie ściąga skóry po myciu, nie wysusza jej. Nie oczekuję od żelu do mycia twarzy, że nawilży albo zadziała w inny sposób. Jego przeznaczenie  to zmycie wszelich zanieczyszczeń jednocześnie nie naruszczając naszego płaszcza lipidowego - i ten żel to robi :). Nawet jak się dostanie do oczu to nie robi im krzywdy :)
Zapach jest ziołowy, ale bardzo deliktany, mi nie przeszkadza.
Cena też jest bardzo przyjemna - 10 zł/200 ml


Zdecydowanie polecam spróbować :)

Buziaki

Aga

wtorek, 17 września 2013

Dermedic - serum nawadniające

 Jakiś czas temu wpadło mi w ręce serum nawadniające z firmy Dermedic. Z racji tego, że borykam się z przesuszoną skórą na policzkach, pomyślałam, że warto spróbować tego cuda :)


Skład: Aqua, Sodium Hyaluronate, Hydrogenerated Polydecene, Caprylic / Capric Triglyceride, Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Squalane, Cyclopentasiloxane (and) C30-40 Alkyl Ceteareth Dimethicone / Crosspolymer, PEG-20 Methyl Glucose Sesquistearate, Glyceryl Polymethacrylate (and) Glycoprotein (and) Yeast Extract (Faex Extract) (and) Aleuritic Acid, Tocopheryl Acetate, Polyacrylamide (and) C 13-14 Isoparaffin (and) Laureth-7, DMDH Hydantoin (and) Methylchloroisithiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Parfum

Serum mieści się w bardzo ładnej buteleczce z pipetką - dla mnie to rozwiązanie jest bardzo wygodne i przy okazji bardzo estetyczne. Produkt ma zabarwienie mleczne, nie jest za rzadkie, więc nic nam nie spływa. Zapach ucieszy miłośników ogórkowych kosmetyków :).
Serum wchłania się bardzo szybko, nie ma uczucia tłustości i faktycznie nie zapycha porów, co obiecuje nam producent. Ja dodatkowo na serum kładę jeszcze krem, ale przy cerze mieszanej pewnie samo serum wystarczy :)
To teraz efekty: cera faktycznie wygląda na bardziej nawilżoną, ale jest to kwestia 2-3 godzin, jest gładka w dotyku, ilość suchych skórek miminalnie zmalała.
Muszę przyznać się, że mam problemy z codzienną aplikacją, po prostu o tym zapominam. Ale od dzisiaj obiecuję poprawę i  dwa razy dziennie będę je aplikować :).
Serum kupiłam na allegro z kremem z tej samej serii(ale coś czuję, że ten krem mnie podrażnia i używa go moja mama) za ok 40 zł z przesyłką.


Kilka słów od producenta:

Zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci – Olej migdałowy z dużą zawartością kwasu oleinowego oraz linolowego ze szczególnie silną zdolnością zmiękczania naskórka i wzmacniania lipidowej bariery ochronnej skóry. Ujędrnia i chroni przed przedwczesnym starzeniem – witamina E wzmacnia działanie antywolnorodnikowe preparatu.
Wzmocniony, skoncentrowany system nawadniania skóry – Hialuronic acid – kwas hialuronowy w 15% dawce powoduje 57% wzrost nawilżenia skóry po 15 minutach od nałożenia preparatu i aż 43% nawilżenie nawet po 2. godzinach działania.
Natychmiast wygładza skórę – Velvesil 125 tworzy delikatny film na skórze, wygładzając drobne nierówności.
Do stosowania na noc i na dzień. Nie zatyka porów. Skoncentrowana ilość składników aktywnych. Delikatna konsystencja doskonała pod makijaż.
Zalecany do: pielęgnacji skóry suchej i bardzo suchej, w stanach mocnego przesuszenia, do kuracji codziennej



Stosowałyście? Ja polecam :)


Buziaki

Aga


poniedziałek, 16 września 2013

I spotkanie blogerek w Nałęczowie

W sobotę odbyło się I spotkanie blogerek w Nałęczowie. Jakimś cudem udało nam się je zorganizować ;)  mamy nadzieję, że dziewczyny dobrze się bawiły :) Spotkanie odbyło się w restauracji "Ewelina" której dziękujemy za udostępnienia sali. 
Swoją obecnością zaszczycił nas Pan Łukasz z firmy Beliso który poopowiadał nam m.in. o pielęgnacji włosów i przywiózł ze sobą świetne prezenty.
Dziękujemy za przybycie ! :) 

Lista dziewczyn które zjawiły się na spotkaniu : 

1. http://probki-testowanie-recenzje.blogspot.com/    - MONIKA
2. http://www.caipiroska1.blogspot.com/  -  PAULINA
3. http://w-mojej-kosmetyczce.blogspot.com/ - EWELINA
4. http://czarnulkaablog.blogspot.com/ - KLAUDIA
5. http://kobiecylajfstajl.blogspot.com/ - AGNIESZKA
7. http://agnesbeauty.blogspot.com/ - AGNIESZKA
 8. http://nafalachistnienia.blogspot.com/ - KASIA
9. http://wodcieniachfioletu.blogspot.com/ - MONIKA
10. www.likemywholefashion.blogspot.com - KAROLINA
11. http://www.making-myself-beauty.blogspot.com/ - PAULINA
12.http://pozytywnieczarnabloguje.blogspot.com/ - NATALIA
13. http://kobieca-rzeczywistosc.blogspot.com/ - SYLWIA

i my ;) 

Dziękujmy też sponsorom 



A teraz mała fotorelacja ze spotkania :) 









Foty grupowe : Agnesbeautylikemywholefashion




czwartek, 12 września 2013

Moje umilacze do kąpieli

Dziś chcę Wam pokazać moje gadżety do kąpieli. 

Olejek do kąpieli z witaminami A i E i olejem wiesiołkowym


Olejek wiesiołkowy ma właściwości pozwalające zachować piękną, elastyczną i gładką skórę, dobrze też działa na różne podrażnienia skóry i wykazuje działanie lecznicze. Poprawia także stan włosów. 

Kapsułki kupiłam przy robieniu większych zakupów w jednym sklepie internetowy. 

Moja opinia: 

Do wanny wrzucam zazwyczaj 2 kapsułki tego olejku. Pod wpływam ciepłej wody rozpuszczają się bardzo szybko, najpierw kapsułka pęka i wydobywa się z niej olejek, następnie rozpuszcza się też ta czerwona powłoczka. Nie barwi bardzo wody, robi się tylko taka mleczna. Nie pieni się. Ma dziwny zapach, trudno jest mi go do czegokolwiek porównać, który dosyć długo utrzymuje się na skórze. 
Kosmetyk ma nam regenerować i pielęgnować skórę. Faktycznie skóra po kąpieli jest lekko nawilżona i nie trzeba już używać balsamu. Dobry kosmetyk dla osób jak ja, którym się nie chce smarować po kąpieli balsamem. Koi podrażnienia, jest bardzo delikatny. Kapsułki są świetną alternatywą dla płynu do kąpieli bo nie ściągają ani nie wysuszają skóry, a nawet lekko ją nawilżają. Myślę, że sprawdziłyby się dobrze też dla osób z wrażliwą skórą. Kosz to 6 zł za 12 kapsułek. 

Największa wada : 
słaba dostępność 

Pudry do kąpieli Body Club

Drugim moim kąpielowym umilaczem są obecnie pudry do kąpieli kupione w Biedronce. 



Moja opinia:

To do mi się spodobało w tych pudrach to ich zapachy, intensywne i piękne. Uwielbiam takie zapachowe pierdółki. Co do działania - po wsypaniu pudru do wanny wytwarza się lekka piana która po chwili osiada, żadnych właściwości nawilżających czy odżywczych nie mają. Nic specjalnego i nie ma czym się zachwycać. Ja lubię takie pierdoły to może czasem je kupię, ale ogólnie nie jest to kosmetyk pierwszej potrzeby, lub taki który powala. 
Taki sobie fajny gadżet :) 

A Wy co używacie do kąpieli?

D.

niedziela, 8 września 2013

Garnier Fructis Serum Goodbye Damage


Do zakupu serum Fructisa skłoniła mnie próbka z gazety. Próbka starczyła mi na dwa razy i już po pierwszym użyciu byłam zachwycona. Moje sianowate kołtuny wygładzone i ten cudowny zapach.
Uwielbiam wszystkie zapachy produktów Fructisa ale ten jest idealny. Mogłabym mieć takie perfumy.


Teraz do rzeczy:

Serum ma konsystencję podobną do jedwabiu z Biosilk, jak ktoś lubi taką konsystencję będzie zadowolony, ja uwielbiam. Opakowanie wygodne z pompką. Kosmetyku nie wylewa się ani za dużo ani za mało. 
Nakładam go na całe włosy nie tylko na końcówki i nie obciąża ich, ani nie przetłuszcza. 
Bajka :)
Można z nim poszaleć i nie martwić się, że włosy będą wyglądały jak tłuste. Świetne jest w nim to, że stylizuje włosy. Pomaga w prostowaniu, często nakładam go na suche już włosy i robie z nich koczek, uzyskuję w ten sposób większą objętość i lepiej podkreślone moje fale.
Ma same plusy – wygładza, powstrzymuje puszenie, pomaga w stylizacji.
Wiadomo, że na końcówki pomaga tylko obcięcie ale on sprawia, że lepiej wyglądają bo świetnie maskuje rozdwojone końce. Dodatkowo bardzo szybko się wchłania, więc jeśli ktoś prostuje włosy nie musi czekać aż preparat całkiem wyschnie.  

Skład :

Cyclopentasiloxane – emolient, zmiękcza i wygładza włosy,
Dimethiconol – nadaje połysk, zmiękcza i wygładza włosy, ma działanie regenerujące,
Parfum/Fragrance – zapaszek,
Eugenol – składnik kompozycji zapachowych, imituje zapach goździków,
Limonene - składnik kompozycji zapachowych, imituje zapach skórki cytrynowej,
Linalool - imituje zapach konwalii,
Benzyl Salicylate – składnik kompozycji zapachowych, używany też jako substancja pochłaniająca promienie UV,
Benzyl Alcohol – substancja konserwująca,
Alpha-Isomethyl Ionone – składnik kompozycji zapachowy, alergen,
Butylphenyl Metyhlpropional - składnik kompozycji zapachowych, alergen,
Citronellol - imituje zapach róży i geranium,
Hexyl Cinnamal – imituje zapach jaśminu,
Amyl Cinnamal - imituje zapach jaśminu,
Phyllanthus emblica – olejek z owoców z amli.

Wielkim znawcą składów nie jestem, więc jeśli cos pomyliłam dajcie znać w komentarza, jak widać olejek z amli jest tu na ostatnim miejscu, wcześniej mamy chemię.
Po 1,5 roku naturalnej pielęgnacji stwierdzam, że moje włosy chemie lubią, naturalne odżywki im nie służą, olejowanie różnymi olejami też im nic nie dało, więc wracam do chemicznych odżywek.
Mam zamiar kupić maskę i odżywkę Goodbye Damage.

Polecam to serum bo jest świetne. Obecnie jest to mój ulubiony kosmetyk do włosów. 

Cena 15zł/50ml dostępny w Rossmanie i innych drogeriach.

Znacie ?

D.

piątek, 6 września 2013

Nawilżająca maseczka od Babuszki Agafii

Maseczkę kupiłam dlatego, że przyciągnął mnie jej fajny naturalny skład.
Używam już jej dobre dwa miesiące, regularnie a mam jeszcze połowę - jest wydajna mimo, że konsystencją przypomina krem, a nie maseczkę.



Używam jej dwa razy w tygodniu i trzymam na buzi do 20 minut, a nie jak zaleca producent 10 :). Ale maseczka mimo to nie podrażnia, nie mam żadnych czerwonych placków na twarzy, nie ściąga. Aplikacja jest prosta, nic nie spływa nam po twarzy - konstystencja mimo, że nie jest gęsta dobrze trzyma się na buźce :).
Zapach jest neutralny, pachnie trochę kremem - bardzo przyjemnie.
Co do dzialania, to nie zauważyłam jakiegoś szału :). Ale zaraz po zmyciu skóra jest miekka oraz promienna. Co do nawilżenia to nie zauważyłam jego wzrostu - niestety.
Produkt nie jest drogi, koszt to ok 17 zł za 150 ml i otrzymujemy fajny naturalny skład.
Ja jestem jak najbardziej za, może kiedyś się na nią jeszcze skuszę :)


Znacie Babuszkę?:):) Jakie produkty z tej firmy polecacie?


Aga



poniedziałek, 2 września 2013

Tonik bezalkoholowy Ziaja

Dzisiaj recenzja jednego z moich ulubionych toników
Tonik ogórkowy firmy Ziaja.
Ziaja jest jedną z moich ulubionych firm kosmetycznych, ich kosmetyki nigdy mnie nie zawiodły.


Producent obiecuje nam, że tonik łagodnie oczyszcza naskórek, nawilża, tonizuje i ma działanie kojące. 

Moja opinia:

Po pierwsze uwielbiam jego zapach, bardzo lubię kosmetyki z ogórkiem, zapach jest bardzo naturalny i świeży. Zazwyczaj używam go po umyciu twarzy żelem Babydream, jak dla mnie jest to doskonały duet. Szczególnie latem w upalne dni po jego użyciu mam cudne uczucie świeżosci. 
W dodatku jest bardzo tani i wszędzie można go kupić.  
Nie wiem czy koi podrażnienia bo raczej żadnych podrażnień nie mam. Zdarza mi się przetrzeć nim okolice oczu i nie zauważyłam żadnego podrażnienia,pieczenia czy jakiegokolwiek dyskomfortu.
Dobrze sobie radzi też z resztkami makijażu. 
Jak dla mnie jest idealny, tani ok. 5 zł, robi co ma robić czyli odświeża, dobrze oczyszcza, nic więcej od toniku nie wymagam. 

Polecam :)

Dominika