niedziela, 26 stycznia 2014

O kosmetykach CECE med czyli, że drogie nie zawsze jest dobre

We wrześniu na spotkaniu blogerek w Nałęczowie dostałyśmy po wielkiej paczce kosmetyków CECE, w paczce był szampon, odżywka, maska, odżywka w sprayu i serum na końcówki.

Tak wygląda cały zestaw tych kosmetyków :

Źródło: http://wizaz.pl/var/wizaz/storage/images/media/images/kosmetyki-z-jedwabiem-cece-med-silk2/866475-1-pol-PL/Kosmetyki-z-jedwabiem-Cece-MED-Silk.jpg


niestety nie zrobiłam zdjęcia gdy posiadałam opakowania i wszystkie kosmetyki :)



Korzystam z tych kosmetyków od kilku miesięcy, męczę je męczę i zmęczyć nie mogę. Szampon już mi się skończył ale jeszcze on był z tej całej serii najlepszy. Największa wada tych kosmetyków to opakowania, te butelki to jedna wielka porażka, ślizgają się w dłoniach, i są tak cholernie twarde, że trudno kosmetyk wydostać ze środka.

Szampon

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, MEA-Lauryl Sulfate, Lauryl Glucoside, Cocamide DEA, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Glycerin, Polyquaternium-7, Glycol Distearate, Cocamide MEA, Laureth-10, Laureth-2, PEG-60 Corn Glycerides, Hydrolyzed Silk, EDTA, Hydrolyzed Wheat Protein, Ethoxydiglycol, Propylene Glycol, Butylene Glycol, Tussilago Farfara Leaf Extract, Glucose, PEG-150 Pentaerythrityl Tetrastearate, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Panthenol, Calcium Pantothenate, Niacinamide, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3, Citric Acid, Mica, Titanium Dioxide, Benzophenone-4, Parfum.

Nie obciążył mi włosów, nie podrażnił skóry głowy co jest dziwne bo większość szamponów napakowanych chemią to robi. Jest to szampon perłowy, gęsty, bardzo śliski, dobrze się pieni, delikatnie pachnie. Ogólnie bez szału, szampon jak szampon ani mnie nie zachwycił ani nie wywołał jakichś negatywnych skutków.
Nie polecam osobom z cienkimi, rzadkimi włosami na bank je obciąży.

Odżywka 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Palmitate, Hydrolyzed Wheat Protein, Quaternium-80, Hydrolyzed Silk, Methylparaben, Propylparaben, Wheat Germ Oil, Citric Acid, Benzophenone-4, Parfum.

Odżywka jest gęsta, dobrze rozprowadza się na włosach, nie wylewa się przez palce ani nie zcieka z włosów. Używałam ją na wiele sposobów, trzymałam ją i dwie minuty i 10 sekund, i 30 minut efektów nie było. Odżywka jest przeznaczona do włosów suchych czyli do takich jak moje, więc pokładałam w niej i w innych kosmetykach z tej serii spore nadzieje. Niestety się zawiodłam i to bardzo. Odżywka kompletnie nie radzi sobie z moimi włosami. Nie pomaga ich rozczesać, nic nie wygadza, nie zauważyłam żeby włosy były miękkie, lepiej się układały. Dużo lepsze efekty mam po shaumie za 6 zł. Od odżywki która kosztuje 25 zł wymagam więcej. 

Maska 

Skład: Skład: Aqua, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Phenyl, Trimethicone, Dimethiconol, Propylene Glycol, Glycerin, Isohexadecane, Polyquaternium – 7, Wheat Germ Oil, Hydrlyzed silk, Ceteareth- 20, Izopropyl, Palmitate, Trimethylsilylamodimethicone, Tussilago Farfara Leaf Extract, Panthenol, Hydrolyzed Wheat Peptides, Calcium Pantothenate, Niacinamide, Glucose, Butylene, Glycol, Ethoxydiglycol, Methylparaben, Propylparaben, Benzophenone 4, Citric Acid, Mica , Titanium Dioxide, Parfum.

To ten słoiczek na zdjęciu wyżej. Pierwszym wielkim plusem maski jest "słoiczkowe" opakowanie gdzie nie muszę siłować się z butelką tak jak w przypadku odżywki. Natomiast działanie takie samo jak w przypadku odżywki czyli brak działania. Gdybym nie mieszała jej z shaumą wyrwałabym sobie połowę włosów. Nie zauważyłam wygładzenia, włosy są po niej suche. Zero poprawy w kondycji włosów, dodatkowo zamiast pomagać rozczesać skołtunione po myciu włosy jeszcze bardziej je plącze. Nie wiem czemu te kosmetyki kompletnie moim włosom nie służą. Maska w cenie regularnej 30 zł powinna "tańczyć i śpiewać" a nie być gorsza od byle odżywki ze sklepowej półki za 5 zł. BUBEL ! 

Odżywka w sprayu


Skład: Skład: Aqua, PVP/VA Copolymer, Polyquaternium-11, PEG-4- Hydrogenated Castor Oil, Polysorbate 20, Hydrolyzed Silk, Hydrolized Wheat Protein, Panthenol, Citric Acid, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum.

Za odżywkami w takiej formie nie przepadam, jedynymi które u mnie się sprawdzały były te z Glisskura. Ta jak w przypadku innych kosmetyków nie zrobiła nic dobrego, ale też nic złego. Taki zbędny gadżet, włosów mi nie skleiła ale też nie miałam jakiejś fajnej objętości jak obiecuje producent, nie zauważyłam miękkości ani zdrowego wyglądu. Do lata chyba jej nie zmęczę, taka sobie zwykła odżywka w sprayu która nie zrobiła nic i pewnie nie zrobi ale, że nie lubię wywalać kosmetyków powoli ją zmęczę :) 

Serum 

Skład: Cyclopenthasiloxane, Dimethiconol, Cyclomethicone, Phenyl Trimethicone, Hydrolyzed Silk, Parfum.

Nie wiem czy jest sens wypowiadania się na jego temat, bo dla mnie jest to to samo co biosilk. Nie widzę między tymi dwoma kosmetykami różnicy. Nie zauważyłam żadnych efektów podczas używania go, nie zrobił na mnie wrażenia, na końcówki moim ulubieńcem jest serum fructisa którego nic nie przebije.


To by było na tyle, podsumowując kosmetyki nie są warte swojej ceny, nie poprawiają kondycji włosów, większej krzywdy nie zrobią, ale myślę, że za tą cenę można kupić coś naprawdę fajnego a nie mniej niż przeciętny kosmetyk.


Znacie, używacie ?
Ciekawa jestem Waszej opinii na temat tych kosmetyków.

Pozdrawiam
D.

piątek, 24 stycznia 2014

piątek, 17 stycznia 2014

Na odstresowanie :)


Po egzaminach końcowych postanowiłam wybrać się na małe zakupy, planowałam tylko kosmetyki, ale obok bluzki nie mogłam przejść obojętnie, tym bardziej, że było na nią 50% :) - kosztowała niecałe 60 zł :)

Od razu uprzedzam -  w ciąży nie jestem :)

Krem był w mega promocji, jego cena regularna to prawie 20 zł, ja kupiłam go za 5,89 :):), szkoda było nie wziąć, tym bardziej, że skład ma boski, na drugi miejscu już olej z awokado, mało shea :), pozatym jest to krem przeciw pekającym naczynkom.
Olejek z serii dla mam uwielbiam, przede wszystkim za zapach i jego naturalny skład. Teraz jest w promocji, dorwałam ostatnią sztukę :). Cena 9,99 zł.
Maskary z Bourjois nigdy nie miałam, ta jest pogrubiająca i ekstremalnie czarna :), też była promocja na nią i kosztowała niecałe 25 zł. 









Miłego weekendu Kochani!

Aga

niedziela, 12 stycznia 2014

Mój krem nr 1 od Fitomedu

Krem zachwycił mnie swoją naturalnością - w składzie same dobrodziejstwa :).

Krem №1 jest polecany do cery suchej, zniszczonej oraz suchej i dojrzałej. Można go stosować do pielęgnacji całej, twarzy w tym okolic oczu oraz do szyi, dekoltu i dłoni. Można go stosować zarówno na dzień jak i na noc, w zależności od indywidualnych potrzeb.




Skład INCI: rosa centifolia flower water, aqua, theobroma cacao seed butter, triticum vulgare germ oil, vitis vinifera seed oil, wheat germ oil, lecithin, ceramide 6, glycerin, hydroxyethyl acrylate, sodium hyaluronate, sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, D-panthenol, trilaureth-4-phosphate, caprylic/capric triglyceride, peg-7 glyceryl cocoate, phenoxyethanol, ethylhexylglycerine.


Krem już jest u mnie na "wymarciu" :), nakładałam go głównie pod oczy na szyję oraz dekold, ponieważ przy dłuższym stosowaniu na twarz powodował lekkie zapychanie, a to pewnie z racji występowania masła kakowego.
Krem ma zbitą konsystencję, pachnie bardzo kremowo, szybko się wchłania, skóra jest miła w dotyku, a co ważne pozostaje taka do rana :)
Jak dla mnie krem na 5+ :)


Używałyście?? :):)

Buziaki!
Aga

piątek, 3 stycznia 2014

Lawendowy płyn do twarzy od Fitomedu

Kilka miesięcy temu miałam możliwość wypróbowania różanej wersji tego płynu recenzja wersji różanej, podobało mi się jego działanie więc zdecydowałam się na przetestowanie też wersji lawendowej do cery suchej, mieszanej i zmęczonej.


Płyn ma fioletowy kolor, znajduje się w transparentnej buteleczce o pojemności 200 ml. Butelka posiada atomizer, co ułatwia użytkowanie, niestety atomizer jest słabej jakości i gdy upuściłam butelkę przestał działać.

Płynu używam zazwyczaj rano żeby się obudzić, wieczorem przemywam nim twarz, często też używam go do utrwalenia makijażu.
Płyn ma wodną konsystencję, nie zostawia na skórze tłustej i klejącej się warstwy. Niestety pachnie ziołowo czego nienawidzę ale jakoś da się to znieść. 
Szybko się wchłania, leciutko nawilża skórę, nie powoduje świecenia ani nie ściąga skóry, skóra jest gładka w dotyku, nawilżona, po dłuższym użytkowaniu poprawia też koloryt skóry.
Myślę, że ten kosmetyk świetnie sprawdzi się na upały jeśli wcześniej włożymy go do lodówki.
Do tego ma przyjemny skład i nie zawiera alkoholu.

Kupując kosmetyk za ok. 15 zł mamy w jednym tonik, kosmetyk do odświeżania i do scalania makijażu. Do tego jest bardzo wydajny, jego różanego brata używałam dobre kilka miesięcy. 

Kosmetyki Fitomed w Lublinie można kupić w Eclercu na Zana , w sklepie Arnica na ul. Podzamcze 4 oraz w niektórych aptekach. Do dostania też w sklepie internetowym firmy Fitomed - KLIK.

Przypadły mi do gustu płyny do twarzy Fitomedu niestety odstraszają mnie ich ziołowe zapachy więc swojego ulubieńca dalej będę szukać :) 

Znacie, używacie ? :) 
D.